Wczorajszą informacje przyjąłem z lekkim niedowierzaniem. Powstrzymałem się od komentarzy, gdyż te byłyby niecenzuralne. Teraz jednak przemyślałem to na chłodno i prawda taka, że klub nie za bardzo miał wyjście. Co do jego korupcyjnej przeszłości to prawda taka, że przez pewien czas cała nasza liga była w tym umoczona. Taki był klimat Polskiej piłki i nie da się tego z historii już wymazać. Wdowczyk dał się złapać, został dość łagodnie ukarany co sugeruje że nie tylko on taki proceder uprawiał.
Jak chodzi o jego warsztat trenerski to wiadomo że to nigdy nie był i nie będzie Guardiola. Jednak potrafi wyciągnąć z zespołu tyle ile się da.
Pytanie kto miałby przyjść za niego? Skorża odmówił, Rumak poszedł do Śląska, trener zza granicy nas wystawił na ostatniej prostej. Można by szukać kolejnego ale to znów minąłby tydzień. Pod wodzą Broniszewskiego nie mamy szans na trzy punkty to jest smutna prawda. Potrzebowaliśmy trenera na gwałt i w skutek durnej polityki trafił się Wdowczyk. Trzeba to niestety teraz przeboleć.
I jeszcze zacytuje podsumowanie pracy trenerskiej Wdowczyka, napisane przez innego użytkownika na innym forum.
Cytat:
Nie rozumiem tych lamentów o złego trenera i że ciągle te same mordy i że słabi. Jeżeli chodzi o aspekty sportowe to chyba akurat jeden z lepszych i pewniejszych wyborów (Smuda byłby lepszy, no ale wiadomo). Wdowczyk w przeciwieństwie do większości trenerów z rodzimej karuzeli ma co sobie wpisać do CV. Poniżej szczegóły, na dole od podpunktów. Najpierw była Polonia Warszawa z którą zdobył Mistrzostwo Polski, zwolniony pół roku później ze względu na niezadowalające wyniki, ale te wyniki nie były aż tak złe, tylko oczekiwania rozdmuchane. Przypomnę, że Polonia miał już wtedy kłopoty finansowe i były problemy z płaceniem pensji, także to że odskoczyły mu na kilka punktów Pogoń (najlepszy czas za Begdasa), Wisła (początki imperium Cupiała) i Legia (Legia to Legia, zawsze mocna) to raczej jakaś wielka ujma nie była.
Potem były krótki epizod z Wisłą Płock z której szybko poszedł do Widzewa. W Widzewie popracował niespełna rok, odszedł z powodów poza sportowych, ale sportowo może sobie jak najbardziej na plus zapisać ten okres. Obejmował Widzew z 10pkt po 12 kolejkach, czyli w stanie agonalnym, zimą jeszcze mu odeszło kilka piłkarzy, a mimo to wyciągnął Widzew do przyzwoitości. Utrzymał się spokojnie i z dużym zapasem, zwolniony ze względów poza sportowych przed rozpoczęciem kolejnego sezonu.
Potem była Korona Kielce i awans z III do II ligi i pierwsza runda w II lidze zakończona potem awansem ( zostawił drużynę na 3 miejscu w tabeli). Wtedy odszedł za porozumieniem stron, ale nie ze względów sportowych. Wtedy jeszcze zdaje się nie chodziło o korupcyjne podejrzenia (no chyba, że w Koronie wiedzieli), a o szansę pracy w Legii, którą miał dostać.
Potem była właśnie Legia. I w pierwszym sezonie mistrzostwo, przerwanie 3 sezonowej dominacji Wisły. Zwolniony sezon później, tym razem ze względów sportowych, ale znowu nie były to jakieś szokująco słabe występy. Legia nie miała szans na MP (to ten dziwny sezon co o mistrza grał GKS i Zagłębie), ale walczyła o podium i puchary i koniec końców je wywalczyła. To ten czas jak właściciele ITI myśleli, że będą mogli dominować w lidze jaki Wisła we wcześniejszych kilku sezonach, a okazało się że na kolejne MP musieli czekać aż 7 lat, bo po Wdowczyku dopiero w 2013 roku im się udało za Urbana.
Kolejna w kolejce była Polonia Warszawa, ale tutaj nie miał okazji się wykazać, bo wyszła afera korupcyjna i nie mógł dalej być trenerem. Ostatni epizod to ten najnowszy, czyli Pogoń Szczecin i moim zdaniem znowu nie jest on jakiś jednoznacznie zły. Przyszedł do Pogoni pod koniec sezonu 12/13, miał się utrzymać i się utrzymał. Sezon 13/14 bardzo udany, 4 miejsce po sezonie zasadniczy i 7 po słabszej grze w grupie mistrzowskiej. Zwolniony przed półmetkiem sezonu 14/15 ale znowu nie powiedziałbym, że jakiś dramat był. 9 miejsce w tabeli w chwili zwolnienia, punkt od TOP8. Myślę, że trener który prowadził z powodzeniem drużynę 1,5 roku zasługiwał na to, aby dostać szanse choćby do końca rundy. Szczególnie, że Kocian który go zastąpił lepszy nie był, a wręcz przeciwnie.
Także podsumowując:
- Polonia Warszawa - MP, zwolniony w drugim sezonie mimo niezłych wyników, problemów finansowych i silnej konkurencji
- Widzew Łódź - spokojne utrzymanie, które jak obejmował drużynę wydawało się mało realne, zwolniony przed pierwszy meczem kolejnego sezonu - względu poza sportowe
- Korona Kielce - awans i dobra gra potem w 1 lidze, odchodzi z własnej woli w obliczu szansy na trenowanie Legii
- Legia - MP w pierwszym sezonie, przełamanie dominacji Wisły, zwolniony przy niezłych (ale nie bardzo dobrych) wynikach w kolejnym sezonie. Jak się potem okazało Legia czekała 7 lat na kolejne MP
- Pogoń - końcówka sezonu niezła, potem dobry sezon i potem średni początek i zwolniony chyba trochę pochopnie.
Czyli jak? Moim zdaniem na 5 poważnych trenerskich przygód w każdej na początku osiągał to czego od niego oczekiwali, zwolniony ze względów sportowych 3/5 razy, ale ani razu nie był to dramat, po prostu trochę był ofiarą swoich dobrych wyników z minionego sezonu. 2x w sezonie po zdobyciu MP i 1x po sezonie jak z Pogoni z 12 miejsca w E-klasie, zrobił Pogoń kręcącą się koło podium i walczącą o puchary.
Jak dla mnie można Wdowczyka nie lubić, bo jest szorstki, jest arogancki, jest zamieszany w korupcję, ale na pewno nie można mu odmówić, że ma warsztat, sukcesy na koncie, dobre CV i autorytet. Powiem tak, jak widziałem te poszukiwania trenera Wisła to stawała się ona dla mnie pewniakiem do spadku, czekałem już na zatrudnienie Moskala albo decyzję o zostawieniu Broniszewskiego. A po zatrudnieniu Wdowczyka wyżej oceniam szansa na utrzymanie Wisły z Wdowczykiem niż Śląska w Rumakiem. Ja bym na miejscu Wiślaków spał spokojnie (jeśli chodzi o względy sportowe). Sen z powiek by mi spędzały kwestie poza sportowe, bo korupcja no i bo wszystkie kluby z którymi był poważnie związany to kluby na Wiśle wyjątkowo nielubiane.
|