|
Taka mnie refleksja naszła: W tym całym burdlu, kryzysie, w tej całej czarnej dupie, w której jest teraz Wisła, najbardziej przesrane ma jednak kibic. Nie ma praktycznie żadnego wpływu na to, co się w klubie dzieje (poza chodzeniem na mecze), kibic nie może zrobić nic, żeby było lepiej. Ale to nie wszystko. Piłkarze, działacze, nawet właściciel - każdy może w dowolnej chwili s.......ić z tonącego statku i mieć problem z głowy. Tylko kibic nie może. Fizycznie i mentalnie nie ma takiej możliwości. Kibic nie może zrobić nic, żeby to, co się z Wisłą dzieje przestało boleć.
Tylko stać i patrzyć. I ewentualnie (albo raczej - koniecznie) wierzyć, że będzie lepiej.
|