Wreszcie zatrudniamy trenera z prawdziwego zdarzenia.
Ciekawe czym, oprócz pieniędzy, zdołali przekonać trenera z takim CV.
Historią? Bazą treningową? Obietnicami budowy zespołu, który (jeśli zdoła utrzymać się w lidze) miałby powalczyć o mistrzostwo i ewentualną Ligę Mistrzów? Ciekawe, co zamierza Bogusław Cupiał.
Rozsądnie byłoby zawrzeć umowę zawierającą klauzulę, która automatycznie rozwiąże jego kontrakt w przypadku, gdyby Wisła spadła z ligi.
W pojedynkę, bez pieniędzy, czasu i zaufania właściciela (i wszystkich osób związanych z klubem, również kibiców) niczego nie zmieni jego zatrudnienie.
PS. A tutaj się okaże, że podpisali Ulatowskiego.
