Pałac jest zapisany na jej nieślubnego syna, chyba nie byłaby taka głupia, żeby na siebie to zapisać
"Rzeczywiście piękny pałac. Widziałem go już w latach dziewięćdziesiątych i robi wrażenie.
Nie jest dla nikogo tajemnicą, że należy do syna Pani Premier Hanny Suchockiej. Niestety, niewiele wiem o jej synu (jak wszedł w posiadanie takiej fortuny pozwalającej na budowę czegoś takiego). Natomiast nie ma żadnych wątpliwości, że forteca ta powstawała w okresie (lub bezpośrednio po) premierostwa p. Hanny a w szczególności prywatyzacji potężnego państwowego przedsiębiorstwa rolno - spożywczego IGLOPOL DĘBICA. Niewtajemniczonym wspomnę jedynie, że holding ten obejmował wszystkie PGR - y i zakłady przetwórstwa spożywczego w południowo-wschodniej Polsce (1/4 gospodarki rolnej kraju). Jest normalne i naturalne, że ktoś, kto "przewala" przez swoje ręce taki kapitał to musi coś z tego mieć. W mojej ocenie ten pałac to jedynie ułamek procenta Iglopolu. Nie ma więc o co się wkurzać. Pani Premier wykorzystała "swoje pięć minut" i wszystko.
A że scedowała to na syna?, nieślubnego? A na kogo miała postawić? A jaka to różnica ślubny czy nie? (wyspowiadała się u papieża i basta)"
.
EDIT:
Dużo na ten temat nie ma do poczytania, bo nie każdy lubi jak interesuje się jego majątkiem, szczególnie uzyskanym poprzez dziwny zbieg okoliczności
Komentarz jeden z wielu.