dominatorbj napisał(a):

|
I olał kiboli ciepłym moczem. W sumie dobrze zrobił. Mamy klub kierowany przez garstke kiboli ustawiających Wisłe pod swoje interesy. Czekam aż zacznął płacić pensje swoim trenerom i pupilom z boiska. W pierwszej lidze nie powinny to być wielkie pieniądze.
|
Komuś się chyba coś pomyliło. Wisła istnieje dla kibiców, a nie kibice dla Wisły i chociażby dlatego fani powinni mieć coś do powiedzenia w sprawie trenera. Żaden klub piłkarski nie jest wartością samą w sobie, chociaż kibicowska miłość to piękna rzecz. Odłóżmy ją jednak na bok, bo na miłości ten świat zbudowany nie jest, a zaraz ktoś wyskoczy z tekstem, że Wisła to spółka akcyjna i ma akcjonariuszy, zarząd itd. Ok, rzeczywiście. Klub sportowy profesjonalny działa jak przedsiębiorstwo. Zatrudnia sportowców itd. Sporą część przychodów takiego klubu stanowią wpływy ze sprzedaży biletów, sprzedaży pamiątek itp. Kibic występuje w tej relacji jak klient. Wołanie z trybun: Smuda, łapy precz od Wisły, to takie badanie rynku/sugestia klienta, czego oczekuje od oferujących mu towar. Jeżeli klub nie zaoferuje swoim klientom tego, czego oczekują, to istnieje poważne ryzyko, że stracą zainteresowanie produktem. I tak niska frekwencja spadnie jeszcze niżej.
Aha -
de facto jakaś część wynagrodzeń piłkarzy i trenerów pochodzi z wpływów ze sprzedaży biletów.