Niech Pad Radosław Judasz i dziennikarzyny z Przekrętu Sportowego w końcu zdecydują się na ostateczną wersję artykułu (dzisiaj znowu doszło do jego edycji

):
WERSJA Z 03.03.3016 z godziny 15.14
Kiedy usłyszał Pan że jest oferta z Legii?
Tuż przed Bożym Narodzeniem. Nie byłem zaskoczony tylko zaszczycony. Pomyślałem "wow Legia mnie chce?". Decyzja zależała ode mnie i żony. Temu klubowi się nie odmawia, każdy piłkarz z ligi chciałby w niej grać. Po tygodniu zdecydowałem, że to najlepsze rozwiązanie.
WERSJA Z 03.03.3016 z godziny 18.00
Kiedy usłyszał Pan że jest oferta z Legii?
Zaraz po Nowym Roku. Nie byłem zaskoczony tylko zaszczycony. Pomyślałem "wow Legia mnie chce?". Decyzja zależała ode mnie i żony. Temu klubowi się nie odmawia, każdy piłkarz z ligi chciałby w niej grać. Po tygodniu zdecydowałem, że to najlepsze rozwiązanie.
WERSJA Z 03.03.3016 z godziny 19.09
Kiedy usłyszał Pan że jest oferta z Legii?
Przed Bożym Narodzeniem usłyszałem o zainteresowaniu warszawskiego klubu. Informacje znalazły się w mediach. Dopiero po Nowym Roku pojawiła się oficjalna oferta. Nie byłem zaskoczony tylko zaszczycony. Pomyślałem "wow Legia mnie chce?". Decyzja zależała ode mnie i żony. Temu klubowi się nie odmawia, każdy piłkarz z ligi chciałby w niej grać. Po tygodniu zdecydowałem, że to najlepsze rozwiązanie.
WERSJA Z 04.03.3016 z godziny 09.39
Oferta z Legii Pana zdziwiła?
Pojawiła się w styczniu. Nie byłem zaskoczony tylko zaszczycony. Pomyślałem "wow Legia mnie chce?". Decyzja zależała ode mnie i żony. W tym klubie chciałby grać każdy ligowiec.
WERSJA Z 07.03.3016 z godziny 09.03 (wersja jak na razie najświeższa choć nie wiadomo czy ostateczna - niewykluczone kolejne edycje w zależności od żądań Legii i menadżera piłkarza)
Kiedy dowiedziałeś się o ofercie z Warszawy?
- O tym, że się mną interesuje wiedziałem przed Bożym Narodzeniem, ale rozmawiać zaczęliśmy w styczniu.
Oto doskonały przykład dziennikarstwa na zamówienie. Rozpowszechniajcie niech wszyscy wiedzą z jak rzetelnym dziennikarstwem mamy do czynienia.