czaro napisał(a):

Załóżmy, że trenerem rzeczywiście zostanie Smuda. Teraz poprawcie mnie, jeśli się mylę:
Smuda miał kontrakt do czerwca 2016, ale zwolnił go Gaszyński. Ponieważ w klubie się nie przelewało, Gaszyński płacił Smudzie co miesiąc umówioną pensję, nie oczekując w zamian pracy. Smuda odczekał chwilę, po czym pozwał Wisłę (rozumiem, że przed sądem powszechnym?) i wygrał, skutkiem czego Wisła zapłaciła mu wszystko to, co umówione do czerwca 2016 + odsetki za to, że nie zapłaciła wszystkiego od razu przy zwolnieniu. Teraz Smuda wróci do Wisły na okres do czerwca 2016, dostanie za ten czas pracy nową pensję, a w razie utrzymania także premię.
Przecież to jest jakaś paranoja.
|
Mówił, że nie weźmie ani złotówki, ale ten temat chyba już zamknięty, przynajmniej tak twierdzi Białoński