|
Chyba jako jedyny dostrzegasz ten potencjał.
Oglądając wczorajszy mecz i porównując Urygę i Brleka widać było PRZEPAŚĆ. Chorwat nie zagrał wybitnego meczu, ale różnica w umiejętnościach aż biła po oczach. Przede wszystkim jeśli chodzi o orientowanie się na boisku. Uryga nawet jeśli zaliczył przechwyt, to tylko po to, żeby podać piłkę przeciwnikowi. Jednym słowem dramat.
|