|
Uryga zszedł i nagle zaczeli grac. Nagle umieli podawac, nie tracili pilek, mieli okazje do strzelenia gola. Fajny moment jak go kamera siedzacego na ławce pokazała. Moze w koncu jeden Broniszewski (no chyba, ze jednak ktos przyjdzie) przejrzy na oczy i goscia na ławce posadzi. A najbardziej załosne to jest to co powiedział Broniszewski do Brozka: „Pawełku, jesteśmy razem, tym razem ci się nie powiodło, ale następnym razem ci się powiedzie, zobaczysz". Zeby chłop majacy 33 lata nie wiedział jak sie karne strzela. Paranoja moglismy wygrac pierwszy raz u siebie od sierpnia, powtarzam OD SIERPNIA i nawet prezent w ostatniej akcji meczu nie potrafimy wykorzystac. A teraz znowu mecz na tym klepisku w Kielcach, tam to dopiero łatwo nie bedzie.
Ostatnio edytowane przez mitmichael : 05.03.2016 o godz. 09:35.
|