|
No, ale z Moskalem to taka samospełniająca się przepowiednia. Jeżeli klub zaproponuje mu kontrakt, to przyzna się do błędu i głupoty (ale to już chyba nie jest dla nikogo tajemnicą); jeżeli on przyjmie, to przyzna, że można kopać go jak psa, a on i tak przybiegnie i zamerda ogonem. Dla autorytetu trenera to chyba zabójstwo, nieprawdaż?
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|