Żebyś ty się nie zdziwił, jak za chwilę PZPN zajmie się nami po tym kuriozalnym oświadczeniu i jak Legia nie wejdzie na drogę prawną, bo została pomówiona i to w kilku akapitach.
Na dokładkę jest jeszcze to zwolnienie lekarskie Pawłowskiego, który dzień wcześniej jest pełny humoru, bryka, biega, a następnego dnia obłożnie chory... I to tak, że nawet prawnicy z Wisły nie mogą postawić laptopa i nie może powiedzieć, co wie przez np. Skype

.