|
Panowie ale o czym tu gadać?
Wybieramy sobie wirtualnie trenera. Super. Ale nawet na te wirtualne zabawy chyba nikt nie napisał- na co, po co, do czego ten trener?
Innymi słowy: ile Wisła ma pieniędzy? Jeśli się utrzymamy, to o co będziemy grać w przyszłym sezonie?
Ostatnia fala transferów była dla mnie bardzo zaskakująca. Aż tyle ktośtam zapłacił za te miejsca na spodenkach? Pensje dla siedmiu piłkarzy... Czy to było jednak zasilenie kasy przez BC? Czy może po prostu jak to ostatnio w zwyczaju S.A.- sorry ale nie mogę się powstrzymać- podpisanie kontraktu to jedno a wypłacenie pensji to już inna historia?
No bo żeby tego trenera z głową wskazać, to trzeba m.in takie rzeczy wiedzieć. Może i pojechali na tę Chorwację? Może byłby sens gadać z jakimś polskim średnim trenerem (czyli ponad nasz stan na obecne czasy) ale pod warunkiem, że dostaje sytuację rozwojową. Najpierw miałby sobie utrzymać zespół w lidze, a w kolejnym musiałby mieć obiecane jakieś pole manewru. Trzech-czterech piłkarzy dla siebie, małe wietrzenie szatni.
Tak, wtedy można dyskutować o opcjach ciekawych, bezpiecznych czy jak je tam zwał.
Ale tak naprawdę nie wiadomo, czy ten klub ma jakąś dającą się przewidzieć przyszłość- czy jednak Wisła Cupiała dogorywa i wydaje jakieś ostatnie, agonalne podrygi. W drugim przypadku wszelkie super poważne dyskusje o warsztacie, rozeznaniu, ambicjach i innych duperelach przestają mieć znaczenie.
Jeśli wariant A- coś się układa, klub łapie stabilność i przyszły sezon ma wyglądać cywilizowanie pod kątem organizacyjnym- to ja bym zaryzykował Ojrzyńskiego.
Szalone? No pewnie. Ale gość ma charyzmę. Jeśli faktycznie szatnia na Reymonta bimbała to to się skończy. A gdyby próbowali go sabotować to mamy siedmiu łamistrajków, którzy nie są w temacie i jeśli im każe zapierdalać, to będą zapierdalać.
Ponad to Ojrzyński zaakceptowałby opcję nawet tylko trzymiesięczną. On musi uratować swoją reputację. Praktycznie tak jak z Wisłą i u niego wszystko zostało postawione na jedną kartę- albo się odbije od dna albo poleci w niebyt.
Jeśli jednak rzeczywistym jest wariant drugi (w którym Wisła dogorywa) to niech sobie BC odlatuje ze swoim Przyjaciołem, proszę bardzo, nie mam nic przeciwko.
It's nothing four sticks of dynamite and a match can't fix
|