Zarząd się kompromituje. Wpadkę tuszuje blamażem a na koniec jeszcze wygłasza żałosne oświadczenia. Mało mamy długów do zapłaty że chcemy dalej ciągać się po sądach z zawodnikiem który został uznany za nie potrzebnego i spuszczony do rezerw

Mam nadzieje, że będzie to początek końca klubów kokosa, z niewolnika nie ma pracownika. Gdyby Wisła działała choć przyzwoicie to Cierzniak, Burliga nigdzieby się nie wybierali...