wyar napisał(a):

|
Bo dla mnie to jawna kpina,zeby facet,ktorego obowiazuje kontrakt,ustami swojego menedzera twierdzil,ze nawet jesli bedzie gral,on juz Wisle takiej jakosci nie da. Moim zdaniem przyzwoity prawnik wywiedzie,ze jest to wystarczajacy powod do stwierdzenia,ze Wisla zrobila slusznie,zsylajac zawodnika do rezerw zarowno od strony dyscyplinarnej,jak i obaw o ewentualne sabotowanie wlasnej formy sportowej. I tyle.
|
Dobrze gadasz, sęk tylko w tym, że nasz zarząd dał ciała po raz kolejny odpisując na pismo pzpn...
Bo jak dobrze pamiętam, po przesunięciu do rezerw, cierzniak złożył skargę do pzpn. Ci zaś wysłali pytanie do nas, dlaczego wylądował w rezerwach...
I tu był moment, aby POMYŚLEĆ, zwołać paru prawników i napisać uzasadnienie na osiem stron prawniczymo bełkotem. Że zawodnik okłamywał zarząd i kolegów z drużyny, że będzie psuł atmosferę w drużynie, że menedżer jawnie dał do zrozumienia, że cierzniak w Wiśle nie będzie grał na 100%, że obawiamy się o atmosferę na trybunach, że chcemy ogrywać Buchalika i Miśkiewicza w których widzimy potencjał itd itp. W sumie uznalaliśmy, że lepiej dla zawodnika jak i dla klubu, będzie przesunąć go do rezerw, gdzie będzie otrzymywał pensje i ogrywał się, oczekując na upragniony transfer do legii... Może by przeszło.
Niestety u nas nikt nie MYŚLI. I na "spontanie" wymyślono i napisano do pzpn, że zawodnikowi forma spadła. Wymyślono, że trener pojedzie naściemnia jak to z dnia na dzień cierzniak się oduczył bronić i sprawę może wygramy. Nie POMYŚLANO, że Cupiał zwolni go dwa dni przed decyzją pzpn, a bez jego zeznań jesteśmy totalnie w dupie.
Spontaniczne dezycje, nie patrzenie do przodu i nie przewidywanie to była zawsze nasza pięta archillesowa w każdym elemencie...