Konrad. napisał(a):

To, że może mieć zapis w kontrakcie mówiący czarno na białym: "zawodnik może zostać przeniesiony do drużyny rezerw tylko w przypadku dramatycznego spadku formy".
Jak pod takim czymś jest podpis Kapki to mamy problem... Pewnie dlatego go teraz do drużyny przywrócili.
Tym bardziej, że jedyny świadek w sprawie czyli Tadek, został zwolniony dwa dni przed rozprawą...
Dla mnie sprawa jest prosta: cierzniak powinien wylądować na ławce w meczu z Piastem. W trakcie rozgrzewki powinien bronić (oczywiście rozgrzewać powinnyśmy się od strony sektora C).
Spiker przed meczem powinien wielokrotnie witać zawodników, nie zapominając o rezerwowym bramkarzu, zostawiając potem chwilę na aplauz widowni.
Przy pierwszej interwencji Miśkiewicz powinien zgłosić do trenera, że boli go palec w lewej, w związku z czym bramkarz rezerwowy powinien zostać wysłany na rozgrzewkę (pod C). I tak rozgrzewać się przez cały mecz.
A w przypadku dobrego obrotu sprawy i wysokiego prowadzenia, w doliczonym czasie gry powinien pan cierzniak zostać wpuszczony na boisko. Spiker powinien wielokrotnie wyczytać kto wchodzi na boisko...
To by była zemsta, wyniszczająca go psychicznie, jednocześnie nie dawająca żadnych podstaw do rozwiązania kontraktu. A nie wakacje w rezerwach, na luzie, bez kibiców z pełną wypłatą...
Tak należało zrobić, gdyby ktokolwiek w naszym klubie myślał, zanim podejmie decyzję...
|
Zgoda,tyle ze ja czegos w dalszym ciagu nie rozumiem. Nie wiem,jaki zapis ma Cierzniak w kontrakcie,natomiast wiem,co mowia przepisy,i tu rzeczywiscie masz racje. Przesuniecie do rezerw ma byc spowodowane tylko drastyczna obnizka formy lub miec podloze dyscyplinarne.
Ciekawe jest jednak,co mowil agent Cierzniaka po podpisaniu z Legia i zeslaniu go do rezerw :
"...Mam nadzieję, że kluby się porozumieją. Nie ma sensu trzymać piłkarza, żeby nie grał lub grał pod taką presją, bo on takiej jakości Wiśle już nie da – skomentował sytuację agent piłkarza, Tomasz Magdziarz..." (ekstraklasa.net)
Bo dla mnie to jawna kpina,zeby facet,ktorego obowiazuje kontrakt,ustami swojego menedzera twierdzil,ze nawet jesli bedzie gral,on juz Wisle takiej jakosci nie da. Moim zdaniem przyzwoity prawnik wywiedzie,ze jest to wystarczajacy powod do stwierdzenia,ze Wisla zrobila slusznie,zsylajac zawodnika do rezerw zarowno od strony dyscyplinarnej,jak i obaw o ewentualne sabotowanie wlasnej formy sportowej. I tyle.