Lemoniadowy Joe napisał(a):

|
A co ma do rzeczy czy wierzy czy nie wierzy jak można w taki sposób rozwiązać kontrakt?
|
To, że może mieć zapis w kontrakcie mówiący czarno na białym: "zawodnik może zostać przeniesiony do drużyny rezerw tylko w przypadku dramatycznego spadku formy".
Jak pod takim czymś jest podpis Kapki to mamy problem... Pewnie dlatego go teraz do drużyny przywrócili.
Tym bardziej, że jedyny świadek w sprawie czyli Tadek, został zwolniony dwa dni przed rozprawą...
Dla mnie sprawa jest prosta: cierzniak powinien wylądować na ławce w meczu z Piastem. W trakcie rozgrzewki powinien bronić (oczywiście rozgrzewać powinnyśmy się od strony sektora C).
Spiker przed meczem powinien wielokrotnie witać zawodników, nie zapominając o rezerwowym bramkarzu, zostawiając potem chwilę na aplauz widowni.
Przy pierwszej interwencji Miśkiewicz powinien zgłosić do trenera, że boli go palec w lewej, w związku z czym bramkarz rezerwowy powinien zostać wysłany na rozgrzewkę (pod C). I tak rozgrzewać się przez cały mecz.
A w przypadku dobrego obrotu sprawy i wysokiego prowadzenia, w doliczonym czasie gry powinien pan cierzniak zostać wpuszczony na boisko. Spiker powinien wielokrotnie wyczytać kto wchodzi na boisko...
To by była zemsta, wyniszczająca go psychicznie, jednocześnie nie dawająca żadnych podstaw do rozwiązania kontraktu. A nie wakacje w rezerwach, na luzie, bez kibiców z pełną wypłatą...
Tak należało zrobić, gdyby ktokolwiek w naszym klubie myślał, zanim podejmie decyzję...