|
Pamiętacie rewanż el. LM ze Skonto Ryga? Dwie godziny przed meczem przeszło nad Krakowem takie oberwanie chmury, że ja jadąc z Przegorzał na Wolę Justowską jechałem rzeką, która płynęła ulicą. Jakby ktoś wiadrami lał. I co? I nic, przestało padać, drenaż odciągnął wodę, a boisko było w idealnym stanie.
|