|
Sparzyliśmy się też na doświadczonych i średnio doświadczonych. Nie dramatyzujmy. Jest źle, ale nie aż tak, że trzeba cudotwórcy do utrzymania. Trzeba porządnego trenera, który chce grać piłką i nie da sobie wejść na głowę. Moskal miał dobre podejście do stylu gry, ale brakowało mu charyzmy, wiec odpadł. Pawłowski to również ciepłe kluchy, a do tego jego jedyna taktyka to dzida na Ondraska, więc jasne było, że tym bardziej się długo nie utrzyma.
Długofalowo potrzebne są zatem dwa elementy: chęć kontynuowania krakowskiej gry piłką i charyzma. Ponieważ wynik potrzebny jest na już, to powinien być Polak, który zna problemy Wisły. Dlatego najbardziej pasuje mi Dźwigała.
Poza tym, jasne, junior ma inną optyką, ale pamiętam, że Dźwigała wzbudzał w zawodnikach coś pomiędzy wielkim podziwem, a strachem. Po nim trenował nas w juniorach (KS Wesoła) inny zawodnik z przeszłością w Ekstraklasie (Rafał Szwed) i naprawdę 15-latkowie potrafili go zakrzyczeć. Grupa zbuntowanych dzieciaków często jest równie ciężka do okiezłnania, jak grupa zawodowców z przerośniętym ego.
|