|
Skoro Moskal, który po odejściu Stilicia oraz poi braku poważnych transferów podobno nie miał zadowalających wyników (tylko czego można było się spodziewać) i nie rozwijał zespołu, to jak nazwać okres Maaskanta?
Dostał bardzo poważne pieniądze jak na nasze ligowe warunki, dostał wagon piłkarzy, a po roku okazało się, że ta drużyna nie radzi sobie w ponoć to słabej i amatorskiej Ekstraklasie, a jakość graczy w porównaniu do poniesionych kosztów jest fatalne (miejsce po przegranych derbach).
Późniejsza ,,kariera" Maaskanta świadczy o tym dobitnie.
Smudzie (zwłaszcza) i Moskalowi można dużo wypomnieć, tylko oni zastali sytuację bardzo ciężką z winy w głównej mierze wyżej wymienionego poprzednika (oraz trzeba dodać Valckxa, Basałaja i ich znajomych menedżerów, którzy wydoili Wisłę na poważne pieniądze), który zarabiał 40 tys. euro miesięcznie, a sobie nie radził w ponoć to słabej i amatorskiej Ekstraklasie.
|