Kiedy to wszystko się aż tak rozjechało...? My dzisiaj zmierzamy do I ligi a krawaty uruchomiły właśnie system, że zamawiasz żarcie na konkretne miejsce i nie musisz ruszać dupy z meczu. Dla pikników mistrzostwo i kolejne zwiększenie przychodów klubu....
Czy u nas tak nie można było

Pozbyć się w odpowiednim momencie długu właścicielskiego. Lobbować do renegocjacji umowy najmu stadionu (wynajem na kilkadziesiąt lat z późniejszym preferencyjnym sposobem wykupu). Zacząć działać jakkolwiek jak firma zarabiająca na siebie, a nie twór uzależniony od coraz bardziej zniechęconego i biedniejszego właściciela. Tak tęsknię za odrobiną normalności w tym klubie....
Nie wiem dokąd to zmierza....