Wyświetl pojedynczy post
WISŁAZWE
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 06.2008
Skąd: Reymonta 22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1
Stary 24.02.2016, 23:14. [24 kolejka] WISŁA KRAKÓW- Podbeskidzie, 27 lutego, godz. 20:30
VS




Nastroje po inauguracji wiosny w Krakowie nie są najlepsze. Biała Gwiazda tylko zremisowała z Górnikiem Łęczna i niebezpiecznie zbliżyła się do strefy spadkowej.

Już w najbliższą sobotę pojawi się kolejna szansa na rehabilitację i udowodnienie, że dwa pierwsze mecze były wypadkami przy pracy. Czy tak się stanie dowiemy się już w weekend, kiedy Wiślacy zmierzą się przed własną publicznością z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

W pierwszym meczu obu ekip, Wisła zdeklasowała Górali, aplikując im aż sześć bramek. Było to jedno z niewielu spotkań pod wodzą Kazimierza Moskala, które zapadło w pamięć kibicom krakowskiego klubu.

Sobotnie spotkanie, jest dla obu ekip bardzo ważne. Bielszczanie znajdują się w strefie spadkowej z identycznym bilansem punktowym jak zespół Tadeusza Pawłowskiego.



Transmisję z tego spotkania przeprowadzi stacja Canal+ Sport, początek meczu o godzinie 20:30. Na dzień dzisiejszy nie znamy jeszcze głównego arbitra zbliżającego się meczu.





Historia spotkań pomiędzy Wisłą Kraków a Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Sezon 2007/08 – brak spotkań.

Sezon 2008/09 – brak spotkań.

Sezon 2009/10 – brak spotkań

Sezon 2010/11 – brak spotkań.

Sezon 2011/12 -



29 października 2011, 18:00, Wisła Kraków – Podbeskidzie 0:1, Juraj Dančík 26

Sezon 2012/13 -



4 marca 2013, 18:30, Wisła Kraków – Podbeskidzie 0:0

Sezon 2013/14

12 kwietnia 2014, godz. 18:00 Wisła Kraków - Podbeskidzie 0:1, Michał Miśkiewicz (sam) 1.

Sezon 2014/15

24 października 2014, 20:30, Wisła Kraków - Podbeskidzie 3:2, Dariusz Pietrasiak 62 (s), Łukasz Burliga 75, Semir Štilić 85 (k) - Maciej Iwański 38, 55.


Powyższa statystyka pokazuje, że sobotni mecz nie będzie należał do najłatwiejszych. Bielsko zdecydowanie nam nie leży w meczach u siebie. Miejmy nadzieję, że po najbliższym meczu ta statystyka będzie bardziej korzystna dla piłkarzy Białej Gwiazdy niż obecnie.




Z obozu Górali.

Podbeskidzie Bielsko-Biała to aktualnie przedostatni zespół naszej Ekstraklasy. Małe różnice punktowe mogą jednak spowodować, że ewentualne zwycięstwo w Krakowie pozwoli bielszczanom na opuszczenie strefy spadkowej.

Górale do stolicy Małopolski przyjadą podbudowani ostatnim dość przekonywującym zwycięstwie z Lechem Poznań. Przypomnę zespół z pod Klimczoka rozgromił Mistrza Polski aż 4:1. Warto zauważyć, że było to pierwsze zwycięstwo Bielska na własnym stadionie w tym sezonie. Do tej pory zespół Roberta Podolińskiego zdecydowanie lepiej radzi sobie na wyjazdach, w dwunastu spotkaniach Górale wywalczyli szesnaście punktów. Więc sobotnie spotkanie na pewno nie będzie należeć do łatwych, bo Podbeskidzie umie grać poza Bielskiem.

Sobotniej rywalizacji smaczku dodaje wynik ostatniej konfrontacji pomiędzy obiema drużynami, przypomnę, że na jesieni Wisła rozgromiła w Bielsku Podbeskidzie aż 6:0, zapisując się na niechlubnej karcie historii bielskiego klubu. W najbliższym spotkaniu spodziewać się należy, że Górale będą chcieli coś udowodnić nie tylko sobie, ale przede wszystkim krakowskiej drużynie, więc ich determinacja i wola walki o korzystny rezultat może być tutaj kluczowa.

Trener Podoliński ma do dyspozycji praktycznie wszystkich zawodników. W sobotę nie będzie mógł skorzystać tylko z usług Adama Mójty, który został ukarany żółtą kartką w poprzedniej kolejce i zmuszony będzie pauzować właśnie w spotkaniu w Krakowie.





Piłkarze Podbeskidzia pod lupą TWSD.



Na kogo warto zwrócić uwagę, przeglądając skład naszych najbliższych rywali?

Zaczniemy od obsady bramki, której strzeże Emilijus Zubas. Litewski bramkarza może się pochwalić największą ilością rozegranych minut z pośród wszystkich zawodników bielskiego klubu. Chluby nie przynosi mu jednak inna statystyka - straconych bramek, przeszło czterdzieści puszczonych goli, nie napawa zbytnio optymizmem.

W linii obrony ustalanie składu zaczyna się od weterana Marka Sokołowskiego, który mimo upływu lat, wciąż ma pewne miejsce w wyjściowym składzie. Obok niego przeważnie występuje Adam Mójta, ale w tym spotkaniu obrońca Górali nie wystąpi.

W drugiej linii warto zwrócić uwagę na Mateusza Możdżenia czy powracającego po kontuzji Daniela Chmiela. Najlepszym strzelcem zespołu jest Mateusz Szczepaniak, 25-letni pomocnik już siedmiokrotnie znajdował drogę do bramki rywali. Drugim strzelcem zespołu jest Robert Demjan, słowacki napastnik trafił już w tym sezonie sześć razy, ostatnio w pojedynku z Lechem Poznań.





Inauguracyjny niewypał.


Niestety, kibice Białej Gwiazdy nie mają dobrych humorów po ostatniej kolejce. Ich ulubieńcy tylko zremisowali z Górnikiem Łęczna 1:1. Widmo strefy spadkowej powoli zagląda im w oczy i każdy kolejny mecz będzie dla nas meczem o życiem.

Szczególnie ten najbliższy będzie miał dość dużą wagę, ponieważ nasz rywal jest aktualnie tuż za naszymi plecami, z taką samą ilością punktów.

Większość kibiców, po poniedziałkowym meczu zadaje sobie pytanie, czy aby na pewno osoba trenera pawłowskiego jest tą właściwą. Ja osobiście, nie widziałem w grze Wisły jakiegoś pomysłu, przemyślanej taktyki, no chyba, że naszym pomysłem na wiosnę jest gra długich piłek na Ondraska i modlenie się, że jedną lub dwie zgra a Brożek lub Guerrier zamieni to na bramkę.

Spotkanie z Podbeskidziem będzie kolejnym ważnym egzaminem Tadeusza Pawłowskiego, jak wiemy terminarz nie jest dla nas łaskawy i do końca sezonu zasadniczego czekają nas same ciężkie mecze. Czas zacząć wygrywać!


Handicap bramkowy nie da nam awansu, bez zwycięstw.


Mam nadzieję, że trener Pawłowski zna regulamin rozgrywek i doskonale zdaje sobie sprawę, że samym dodatnim bilansem bramek nikt sobie jeszcze awansu czy utrzymania nie zagwarantował. Czas najwyższy zacząć gromadzić po trzy punkty za mecz i udowadniać na boisku, że pierwsze mecze były tylko małymi wypadkami.


Rafał Wolski piłkarzem Wisły!


Dziś już oficjalnie można powiedzieć, że Rafał Wolski został nowym zawodnikiem Białej Gwiazdy. Były gracz Legii został wypożyczony do czerwca z włoskiej Fiorentiny, gdzie nie mógł sobie wywalczyć miejsca nawet w kadrze meczowej.

Czy to będzie zawodnik, który będzie w stanie pociągnąć drugą linię Białej Gwiazdy i zostać kreatorem naszych ofensywnych poczynań?

Na pewno trener Pawłowski dzięki temu transferowi będzie miał więcej opcji przy ustalaniu pierwszego składu i teoretycznie zwiększy to nasz potencjał w ofensywie.

Czas pokaże, czy decyzja o transferze Wolskiego była dla nas dobra czy okazała się totalnym niewypałem.


Zmiany w składzie!


Zmiany w składzie na najbliższe spotkanie są nieuniknione. Trener Pawłowski nie będzie mógł skorzystać z etatowych środkowych obrońców, zarówno Arkadiusz Głowacki jak i Richard Guzmics zostali ukarani żółtymi kartkami i zmuszeni są do pauzy w najbliższym spotkaniu.

Wiele wskazuje na to, że parę stoperów w sobotnim meczu tworzyć będą Alan Uryga i Maciej Sadlok. Patrząc na postawę tego pierwszego w pierwszych dwóch meczach można być pełnym obaw jak zaprezentuje się linia obrony w spotkaniu z Góralami.

Zmiany czekają także drugą linię. Wszystko wskazuje na to, że Donald Guerrier, nie będzie w stanie wrócić do zdrowia. Tutaj szkoleniowiec Wisły ma większe pole manewru, bo zastąpić Haitańczyka może Patryk Małecki oraz Rafał Wolski lub nawet Boguski.

Co wykombinuje Tadeusz Pawłowski? Jedno jest pewne, jakiego rozwiązania by się nie podjął będzie musiał wykazać się trenerskim nosem, w naszym położeniu nie ma już miejsca na błędy czy nieprzemyślane decyzje.


Odczarować Twierdzę Reymonta!


183 dni, tyle czasu krakowska Wisła i jej kibice czekają na zwycięstwo na własnym stadionie. Ostatnie ligowe zwycięstwo na Reymonta Biała Gwiazda odniosła ze Śląskiem Wrocław, kiedy trenerem gości był jeszcze Tadeusz Pawłowski.

Od tego czasu Wiślacy rozegrali na Reymonta siedem spotkań i w żadnym nie poznali smaku zwycięstwa, czas, aby zakończyć tą żenującą i niechlubną serię. Kolejna już dobra okazja nadarza się w najbliższą sobotę, miejmy nadzieję, że w końcu ta szansa zostanie wykorzystana i zaczniemy pisać nową i lepszą kartę naszej historii.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.




Kraków, 9 marca 2012.






Odpowiedz cytując