gdsmk napisał(a):

|
Umówmy się, Popović prowadził Olimpii całą grę w Grudziądzu.
|
To niech wraca do Grudziądza.
gdsmk napisał(a):

|
Cywka naprawdę sporo pograł w Derby, Barsnley.
|
W Barsnley się nie sprawdził. Ostatni okres przed powrotem do Polski, to ciągły zjazd. Dlatego zresztą wrócił.
gdsmk napisał(a):

|
Nawet ten dziad Crivellaro, strzelał, asystował w Guimaraes czasem.
|
Szkoda, że głównie w Victorii Guimares B. Co ciekawe o tę drużynę otarł się także nasz poprzedni "czarodziej" z Portugalii.
gdsmk napisał(a):

Już nie mówię o Mączyńskim, Joviciu (obaj klasa europejska), Ondrasku, Brożku, Guerrierze, Guzmicsu.
Nawet paralityka Jankowskiego łyknęli w Piaście, liderze.
|
I Mączyński i i Jović to rzeczywiście klasa Europejska, ale tylko wtedy, gdy weźmiemy pod uwagę grupę Wyszehradzką i kraje byłej Jugosławiii z przyległościami

. Poza tym Mączyńskiego, który jest rzeczywiście obecnie naszym najlepszym piłkarzem, na razie nie ma. Brożek i Guerrier to piłkarze sinusoidy. Pół sezonu na plus, pół do bani. Mam wrażenie, że obecnie obaj nie osiągnęli swojego topu.
Guzmics to solidny obrońca, ale... no właśnie... obrońca. To nasza najsilniejsza formacja. Problem polega na tym, że to nie ona zawodzi.
Ondrasek to na razie papierowy tygrys, a może raczej papierowa kobra. Musi udowodnić, że do czegoś się nadaje, ale może będzie z niego pożytek.
gdsmk napisał(a):

|
Jakby Bałaszow przyszedł do Lecha, a nie do nas, to by było sikanie, co za grajek. A oni wzięli jakiegoś emeryta Sisinio.
|
Bałaszow to piłkarz, który być może coś nam da. Na razie to kolejny zawodnik, który trafia do Polski po przejściach. A z takimi różnie bywa. Liczymy na to, że się odbuduje, ale historia uczy, iż wcale nie musi. Ocenimy go za kilka miesięcy.
gdsmk napisał(a):

|
Z takiego materiału naprawdę da się zbudować coś więcej niż męka z Łęczną i walka o utrzymanie.
|
Być może da się wyciągnąć więcej. Pytanie tylko czy przez kilka tygodni. Osobną kwestią jest to, że nie mamy obecnie w drużynie żadnego ofensywnego pomocnika klasy nie tylko Stilića, ale i Garguły. I to chyba nasza największa bolączka.