majomajo napisał(a):

|
Z perspektywy trybun nie dało się nie zauważyć że Głowacki z obrony na boki lub na 20 m przed bramką łęcznej potrafił o niebo lepiej rozprowadzić piłkę niż dwóch zawodników z pomocy.
|
Nie tyle, że potrafił, on po prostu musiał, bo nasz zespół został tak majestatycznie ustawiony do rozegrania, że gdy któryś z obrońców posiadał piłkę, nie miał w pobliżu siebie do podania nikogo.
Jest to niepojęte, że widzi to 9000 osób na stadionie, a nie dostrzega tego facet, który trenuje piłkarzy od kilkunastu lat i zarabia za to ciężkie pieniądze.
Czterech zawodników ofensywnych stoi w pieprzonej linii z obroną Górnika efektywnie wykluczając się z jakiejkolwiek mądrej gry. W środku sam Cywka i 30 metrów przestrzeni. Za nim, w linii z Głowackim i Guzmicsem, Uryga.
Piłka idzie do Pietrzaka i Jovicia.
Dzida na Ondraska. Strata.
Odbiór. Powtórz.
Wisła rozpracowana, koniec analizy.