|
Myślę że uwagi co do środka pola zostały dokładnie wymienione wyżej.
Z perspektywy trybun nie dało się nie zauważyć że Głowacki z obrony na boki lub na 20 m przed bramką łęcznej potrafił o niebo lepiej rozprowadzić piłkę niż dwóch zawodników z pomocy. Gra Wisły nie kwalifikuje się nawet w pojęciu "radosna piłka", ciężko myśleć że nagle będziemy grać jak chociażby w niektórych meczach na początku sezonu a co dopiero na dobrym jak na ligę poziomie.
Oj w maju będzie parę meczy o wszystko...
|