Miej nas Panie Boże w opiece

, bo po dwóch kolejkach widać co za trener z Pawłowskiego. Jeśli on jest jak dziecię we mgle, to chyba już wiadomo jak przygotował zespół do rundy razem z tym żółtodziobem Sage, który dopiero uczy się zawodu w Wiśle.
Minęło już od meczu trochę godzin, a ja dalej nie mogę wyjść z szoku, że można było obok siebie postawić w I składzie Cywkę i Urygę. Toż wiślacki przedszkolak wiedziałby, że tego czynić nie można. Teddi puknij się w łeb!