Ja w ogóle nie rozumiem transferów w Wiśle (w lidze ? ). Paweł Brożek jest aktualnie symbolem słabości Wisły (ligi ?) i ktoś słusznie wymyślił, że należy ściągnąć kogoś do ataku. Padło na Ondraszka, który pokazuje, że absolutnie nie jest lepszy od tego przeciętnego Brożka i prawdopodobnie nie zdobędzie więcej bramek niż on. To jaki sens mają takie "wzmocnienia" ? Wisła co rundę teoretycznie się wzmacnia, a gramy coraz gorzej. Zamiast katować ludzi tym całym Ondraszkiem, to już lepiej postawiliby na tego Drzazgę i może byłby z niego pożytek i w perspektywie czasu jakiś zarobek. Niestety czuje, że całą rundę będziemy katowani jakimś przeciętnym Czechem, który wyróżnia się tylko fryzurą.
