|
Pawłowski niestety marnuje potencjał drużyny, bo póki co ewidentnie widać, że nowi zawodnicy prezentują się przyzwoicie, na pewno całościowo zaciąg zimowy dużo lepszy od letniego.
Ondrasek ewidentnie pokazuje, że umie grać w piłkę; szkoda, że w drugiej połowie pomoc Pawła była znikoma.
Bałaszow to pierwszy klasyczny skrzydłowy jakiego pozyskaliśmy chyba od czasów Kirma. Mimo strat z gry jego i DG77 (dość słaby mimo gola dzisiaj) i później Małeckiego wynikało i tak więcej niż z bezsensownego klepania trójki ze środka pola, które obserwowaliśmy co mecz jesienią. Pietrzak niestety najsłabiej, omijany, niepewny, jakby przestraszony.
Oczywiście tradycyjne ma tutaj miejsce napierdalanie w Cywkę, chyba inne mecze oglądaliśmy bo obok Bałaszowa i Jovicia to był jeden z najjaśniejszych punktów dzisiaj. Jak na środkowego pomocnika mającego czyścić pole grał przyzwoicie, nie bał się zagrywać do przodu, w przeciwieństwie do Alana, z którym musiał grać. Uryga to osobny temat - dziś nawet nie był jakiś tragiczny, ale w świetle tego co gra na poważnie zastanawiałbym się nad zakontraktowaniem 40-letniego Sobolewskiego w jego miejsce w lecie. Nie wiem, albo zrobić z niego stopera, albo wysłać gdzieś na wypożyczenie, żeby się ograł, bo z tym co prezentuje nie daje rady na tym poziomie.
Coraz bardziej niepokoi gra Ryśka, jeśli myśli o nowych opcjach po Euro, to niech się lepiej ogarnie, bo z taką grą, to nie wiadomo czy w ogóle na to Euro pojedzie. Absolutnym dramatem są kartki dla obu stoperów - na PBB optymalną parą na obronę jest zestawienie Sadlok-Uryga/Pietrzak, a to nie napawa optymizmem. Miśkiewicz bez zarzutu - wady ma jakie ma, ale to i tak bramkarz o klasę lepszy od Buchalika.
Trener - fajnie, że wyszliśmy nareszcie 2 napastnikami. Gorzej, że na środek wystawił dwóch rębajłów i robił beznadziejne i spóźnione zmiany, trzymając do końca nie wiadomo po co Urygę i znowu nie dając szansy Drzazdze.
|