Zdębiałem jak zobaczyłem w pierwszym składzie razem Cywkę i Urygę

Tylko ktoś niespełna rozumu popełnia taki błąd, bo sabotażysta chociaż nie daje tak bezpośredniego dowodu swojej kreciej roboty trenerskiej. Uryga rusza się jak wóz z węglem, kierowany przez pijanego furmana, a Cywka to nie jest nawet piłkarz (panie Moskal wystąp! - To twoja robota), a jakiś gość, który spadł na Reymonta z Księżyca.
Wiem, że to już przesada ze zmianami trenerskimi, ale Pawłowskiego jutro nie powinno już tu być, a najlepiej niech go spakuje do walizki jego promotor Zdzichu i z tym bagażem się wynosi z klubu.