Dopóki "piłkarz" pokroju Alana Urygi będzie "grał" na kluczowej pozycji na boisku, dopóty będziemy na taki miejscu w tabeli na jakim jesteśmy, a wygrywanie meczów będzie dalej w strefie marzeń. Ten "zawodnik" nie ma prawa przebywać tam gdzie jest i skończmy z holowaniem tego paralityka, bo nikt go od nas nigdy nie kupi, nie ma co się łudzić - NIKT nie da nawet kilku tysięcy złotych za typa, który nie potrafi podać piłki do przodu, a jego jedyna boiskowa aktywność ogranicza się do PRÓBY przerwania akcji.
Czy kolejny z rzędu trener nie może zrozumieć, że drużyna na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w dowolnym raju nie może sobie pozwolić na trzymanie na naprawdę szalenie istotnej pozycji na boisku, od której powinno zaczynać się rozgrywanie akcji, zawodnika o tak tragicznych umiejętnościach, który:
- panicznie boi się przekraczania linii środkowej boiska, wchodzi dupą między Głowackiego i Ryśka, dzięki czemu tworzy się gigantyczna dziura pomiędzy ŚPO (

) i resztą skrzydłowych, przez co później rodzą się problemy nie tylko z konstrukcją akcji, ale także z możliwością nadziania się na szybką kontrę.
- ma technikę użytkową na poziomie 3 ligii
- bardziej zwrotny od niego był Stefan Batory w porcie
- zwróćcie uwagę: on biega całe 90 minuy w jednostajnym tempie. Nie ma regulacji, przyspieszenia. Może i biega dużo, ale nic z tego nie wynika: monotonia i brak sprintów doskoków do przeciwnika, agresywnego pressingu, który nie istnieje właściwie
- pressing. Polecam obejrzeć sobie nasz mecz z WKSem na spokojnie. Pressing u nas nie istnieje. Czemu? Albo między innymi czemu? Bo nasz DP, który powinien być pierwszym pitbullem nie wie co to jest. Owszem kryje swoją strefę, ale nie istnieje u niego coś takeigo jak dynamiczny doskok do przeciwnika, wyjście ze swojej strefy. On stoi i reszta też stoi, a Śląsk rozgrywa piłkę. Bez impulsu od głównego odpowiedzialnego za pressing ciężko oczekiwać od reszty skutecznego nacisku na rywala
- rozegranie akcji - każdy widzi jak jest. Komedia i śmiech na sali, co najlepiej obrazuje obopólna radość na trybunach czy na forum, w momencie w którym AU poda raz na ruski rok do przodu, oczywiście mega bezpiecznie gdy już skończą się wszystkie możliwości zwolnienia akcji i wycofania piłki. Pokażcie mi bardziej ograniczonego piłkarza w Ekstraklapie, czekam.
Podsumowując. Alan Uryga jest symbolem marazmu Wisły. Piłkarzem nijakim, bez atutów, przede wszystkim zwalniającym akcje. Chcemy chociaż pomyśleć o wygrywaniu - musi siąść na ławie. Środek pola jest kluczowy. Ktoś taki nie ma prawa tam grać.
Miśkiewicz - Jović, Głowacki, Guzmics, Pietrzak - Guerrier, Cywka, Popović, Bałaszow - Brożek, Ondraszek
Mam nadzieję, że wszyscy zrozumieją powagę sytuacji i to, że rozpaczliwie walczymy o utrzymanie w lidze i pojawią się jutro na R22.
Wierność.