Pan Jotka napisał(a):

Fajnie, że można sobie poczytać ten temat od 2008 roku. I smutne jak wielu ludzi pisało o tym,że klub nie ma myśli przewodniej i szkodzi mu swoimi nieprzemyślanymi decyzjami Książę Myślenicki...I jak wielu rzucało się na nich: Jesteś jebnięty! Mamy MP,Cupiał nie da zginąć, wina działaczy, chujowi kopacze itd itp...
A dzisiaj czytam, że dalej niektórym to i upadek na dno nie pomógł i winy szukają wszędzie tylko nie u źródła.
1.Jak długo jest Cupiał nie będzie poprawy.
2. Nie ma sponsora tytularnego i nie będzie, no patrz pkt 1.
3.Transfery,atmosfera,chaos to wypadkowa braku myśli przewodniej, bo patrz pkt 1.
4.Brak trzeźwego finansowego spojrzenia-patrz sprawa Cierzniaka, rotowanie trenerami i wypłacanie im odpraw.
Upraszam nie pisać mi o pikolach , kibicach sukcesu itd. Jak widać z fanatycznych klub sie nie da rady utrzymać więc są oni niezbędni w kontekście przychodów.
Jesteśmy 2 pkt nad miejscem "premiowanym spadkiem". Nawet wygranie dwóch najbliższych meczów nie da oddechu. Obyśmy się utrzymali, bo to nie lata 90., że dało się spaść bez długotrwałych konsekwencji.
|
Ja to skwituję bardzo krótko. Łatwo się zarządza nie swoimi pieniędzmi.
Nie zamierzam tłumaczyć, ani jednej błędnej decyzji w naszym klubie, ale czy każdemu z nas nie zdarza się popełniać w życiu wielu błędów? czy nikt nas nigdy nie oszukał? czy zawsze wydajemy pieniądze rozsądnie?
Na przykładzie klubów zachodnich - bez mocnych podstaw organizacyjnych, bez kultury kibicowania, bez marki ligi - duży (szybki) sukces zawsze będzie oznaczał tym większy upadek. Gdy zagraniczne klubu budowały sobie te podstawy, my gniliśmy w komuniźmie. Obstawiam, że i za 20-30 lat to się ciągle nie wyrówna.
Cupiała w 97 roku nie interesowało zdobycie MP w 2006 roku. On to musiał mieć w 99. Ilu kibiców w tamtym momencie myślało inaczej?