szprotson napisał(a):

Wydaje mi się ze w tym meczu zagramy swoje.
Swoje czyli krakowska pilke ktorej ostatnio nie było.
Jak wejdzie coś szybko z przodu to mozemy skonczyć nawet na 5, jesli natomiast indolencja strzelecka nas nie opuściła to 0-1 (jak ostatnio w Łecznej) jest równiez możliwe.
ale spodziewam sie ze zobaczymy troche swieższą Wisłe, lepsza. Wszytsko oczywiście do 1 straconej bramki bo coach nie wyglada na takiego co wykrzesa ognia z pilkarzy przy stanie 0-1 w dupala.
Jak Ted mówi ze obdarzył pełnym zaufaniem grajków, jak dla mnie znaczy to jedno - pozwoliłem im grać swoje, a ja bede jak Paweł Janas czyli stoje z boku i obserwuje. Fajne to jest jak idzie, ale oby naszym zaczeło w koncu gryźć
|
Pawłowski w Śląsku (w przeciwieństwie do Moskala w Wiśle) potrafił w trakcie meczu zmieniać ustawienie, korygować pozycje, ZAMIENIAĆ SKRZYDŁOWYCH STRONAMI, widać było, że miał więcej niż jeden wariant gry. I właśnie dlatego byłem tak negatywnie zaskoczony grą Wisły we Wrocławiu - Teddy dostał jakiegoś trenerskiego paraliżu. Ch*j wie dlaczego. Oby oprzytomniał z Łęczną.