|
Szanuje Urygę, co nie zmienia faktu, że nie pokazał ani jednej zalety podczas meczów. Nie robi odbiorów, nie strzela, nie kiwa, nie robi przerzutów, nie jest zwrotny, nie jest waleczny i przegrywa główki. Ma mało strat, ale bierze się to z tego, że do gry pokazuje się tylko wtedy, gdy nie ma w promieniu 3 metrów żadnego przeciwnika. Gdy ma kogoś na plecach, ucieka od gry i chowa się, żeby tylko nie dostać podania. Nie mam pojęcia, na jakiej podstawie niektórzy widzą w nim potencjał. W czym on właściwie jest dobry? O którym defensywnym pomocniku w polskiej lidze można z ręką na sercu powiedzieć, że jest słabszy od Urygi? Jedyny argument to taki, że musi coś w nim być, skoro ciągle na niego stawiają. Ale na Bruda też stawiali...
|