daka.kodaka weź nam tu nie pitol

miałem paru znajomych, którzy swoje dzieci chcieli wysyłać m.in. do szkółki Wisły. Liczyła się deklaracja kto i ile zapłaci składki. Ci, co zaproponowali więcej trenowali, ci też grali...
Dla jasności, mówię o czasach około 4-5 lat temu, później mi się te kontakty pourywały, mam nadzieję, że teraz jest normalniej.