|
Były dwa możliwe kierunki. Brakowalo nam 3 pkt by byc wiceliderem lub grac jak banda frajerow, remisujac i gubiac punkty na wlasne życzenie, tym samym zaliczajac zjazd w dół.
Poszliśmy w drugą stronę gdyż...dalej jak debile liczylismy ze pech sie odwróci. A to nie był pech, tylko nasza slaba, czytelna i nieskuteczna zabawa w piłkę. Broniszewski wystraszony liczyl na przelamanie, ze wygrana da nam kopa...niestety kazdy nas mial jak na dloni i tylko inny debil wirtuoz by z tego nie skorzystał.
Obecnie to że wygramy nawet 3 razy z rzędu, a widomo ze nie wygramy, niewiele nam pomoże. Zbieramy żniwo tych seryjnych w.......ów i Moskalowych remisow. Juz za pożno, żeby liczyc na czołówke...musimy sie skupic na obronie obecnego miejsca. W rundzie play-off opdalą nowi zawodnicy i pociągną ten zagubiony zespół. Z pomocą czy bez Pawłowskiego...on i tak niewiele wniesie, bo niewiele sam umie. Sam nie wiele mial do czynienia z zawodowym futbolem i atakowania z cienia, gdy bardziej czujemy oddech ruchającego niż ochote na wyjebanie w dupy ogolonych frajerów.
Wiśle się nie kibicuje. Wisłe się KOCHA.
Cytat:
|
To może zmieńmy to podejście w tej naszej wiślackiej rodzinie. Łatwo jest bowiem na kogoś wylewać pomyje, ale jak później człowiek się obroni, to smród zostaje.
|
Radek Sobolewski
|