stary zgred napisał(a):

Pomijając fakt że obie drużyny prezentują 1 ligowy poziom a sam mecz był nawet na 2 ligowym poziomie...
Śmieszą mnie te pociski na Boguskiego, który może i jest surowy, ale serce byłby wstanie wypluć dla Wisły i skoro nie ma lepszych to walczy. A potrafił wywalczyć skład u każdego trenera
A taki donald nie wykazuje żadnego zaangażowania i ma wyjebane na Nasz klub od pół roku i cisza 
Chyba najwyższa pora na potrenowanie z cierzniakiem i handlikiem
|
Boguski w sposób bardzo konsekwentny spiął dzisiejszy mecz piękną klamrą; zaczął od celowego wypie*dolenia się na murawę w pierwszej minucie (bez kontaktu z przeciwnikiem - dodam) zamiast podawać do dobrze ustawionego Ondraska, a zakończył w minucie 93-ej, kiedy to spieprzył prawdopodobnie ostatnią szansę na jakąkolwiek akcję Wisły, bo nie był w stanie posłać długiej piłki na odległość 25 metrów.
W międzyczasie, dzięki swojemu firmowemu przyjęciu piłki, która jak zwykle odskoczyła na 5 metrów, tak bardzo zaskoczył tym obrońców Śląska, że znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale cóż, trafić, to byłoby za proste.
No i strzelił bramkę ze spalonego, powtarzam, strzelił bramkę
ze spalonego - rzeczywiście, wyczyn godny robienia z niego męczennika! Znalazł się na spalonym, złamał przepisy gry w piłkę nożną i strzelił bramkę. Burę ku*wa powinien dostać od Pawłowskiego za ustawienie się przy tej akcji! Ondrasek bardzo dobrze chciał zgrać tę piłkę, ale Rafał swoje. 32 lata na karku, prawie 200 meczów w E-Klasie, a nie pilnuje linii w takich sytuacjach. No ale fakt - strzelił ku*wa bramkę.
No i co to za argument, że zapieprza? Co to jest, triathlon czy piłka nożna?! Z jego zapieprzania najczęściej jest taki pożytek, jak z Anny Grodzkiej jako męża.
Bardziej od niego wku*wia mnie obecnie jedynie Sadlok.