|
Nie wiem kogo masz na myśli? Kałużnego? On przecież zaraz biografie wyda tak więc też hajs wpadnie na boku, bo przy takiej biografii to on jedynie opowiada, nawet nie musi pisać.
A co do ,,Kosy" to ciekawy jestem czy jakbyś zarabiał miesięcznie kilkadziesiąt tysięcy to też byś był potem chętny na normalną robotę.
|