Najwięcej dodatkowych opłat jest na obsłudze kart kredytowych (dodatkowe ubezpieczenia, pakiety zdrowotne i assistance). Jako doświadczony wisienkowicz, który od przeszło 10 lat korzysta z różnych promocji kont/lokat w celu obracania części aktywów na najlepszym możliwym procencie, mogę stwierdzić, że faktycznie od jakiegoś czasu (2-3 lata) banki zaczęły wprowadzać dużo dodatkowych mikroopłat, ale jednak świadomy klient mógł je ominąc stosując takie myki jak np. konto bez karty kredytowej itd.
Najdłużej posiadam konto w BZ WBK od kilkunastu lat i w nim obecnie mam podpięte dwie karty kredytowe, linię kredytową oraz zrezygnowałem z karty płatniczej, z której i tak nie korzystałem, a inaczej musiałbym płacić opłatę co miesiąc (zdaje się, że 7 zł).
Tak to wygląda:
+ nie mam obecnie opłat miesięcznych
+ nie muszę dokonywać żadnych wpłat każdego miesiąca
+ nie płacę za przelewy
+ można mieć kilka kredytówek z ładnymi limitami
- ROR (0%)
- brak karty płatniczej
- nie opłaca się oszczędzać w tym banku (żenujące lokaty)
Nie jest to ani konto główne, ani nie jest to konto, gdzie trzymam kasę, bądź dostaję wpływy. Traktuję to jako konto do operacji, z bezpłatnymi kredytówkami i linią kredytową za friko.
Jeśli chodzi o cashbacki lepsze konta są m.in. w Millenium, czy Credit Agricole, ale trzeba pamiętam, żeby likwidować w miarę szybko konta, bo żeby łapać się na kolejne wisienki trzeba mieć od kilku miesięcy do roku przerwy w danym banku. Kiedyś trzymałem po kilkanaście kont na raz i przez to nie łapałem się na niektóre frukty
Jeśli chodzi o piramidkę to warto pamiętać, że 2 konta to jest minimum, a 3 konta optimum. Oczywiście mowa o kontach podstawowych, bo konta typowo wisienkowe zależą od posiadanych środków (zwykle promocje wisienkowe to od 10 do 100 tys. zł), a także od czasu posiadanego na optymalizację bankową.
Przy dobrze zarządzanych wisienkach stopa zwrotu przekracza na ten moment 3%, więc na każde 100 tys. obracanej kwoty można przekroczyć 3000 zł odsetek, czyli taka średnia warszawska trzynastka.