Wyświetl pojedynczy post
dulli78
Senior Member
 
 
Od: 06.2011
Skąd: z podziemia

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#34960
Stary 10.02.2016, 20:22
Jaroo1 - właśnie te mapki dobrze pokazują ogólny związek pomiędzy przyrostem naturalnym a religią, która ma duży wpływ na świadomość poszczególnych narodów (Afryka, Ameryka Łacińska czy duża część państw Azji). Widać na nich też dobitnie kryzys religii chrześcijańskich w krajach tzw. cywilizacji zachodu przesiąkniętych jak to trafnie ująłeś lewackim światopoglądem czyli tak naprawdę ateistycznym i hedonistycznym i wiarą w to, co im powie gadające LCD na ścianie. Chrześcijaństwo w pozostałych częściach globu, gdzie wartości głoszone przez Kościół nie są puszczane mimo uszu ma duży wpływ na dzietność (dobrym przykładem są USA gdzie za przyrost naturalny w głównej mierze odpowiadają latynosi)

Oczywiście oprócz tych czynników religijnych czy wojennych w dalszej mierze na demografię wpływa też ekonomia - patrz kraje byłego bloku komunistycznego w tym Polska (chodzi tu przede wszystkim o brak stabilizacji życiowej), kompletne gospodarcze wraki po 1990 roku. Ale właśnie w tych państwach gdzie silnie oddziałuje islam: przykładowo - Turkmenistan, Tadżykistan, Kirgistan, Kazachstan, Azerbejdżan przyrost naturalny wynosi blisko lub ponad 10 promili, z kolei Armenia i Gruzja (dominacja chrześcijaństwa) w tym samym regionie przyrost naturalny na minusie, a te kraje są biedne gospodarczo.

Podobnie myślimy - jeżeli nie zmieni się system wartości w Polsce to żadne programy społeczne w znaczący sposób nie poprawią demografii
"Czuć się w klubie swoim, jak w domu ojczystym, oddychać pełną piersią, podkreślać na każdym kroku swój czysto-narodowy, a w czasach zaborczych także niepodległościowy charakter"