Hmm, jakos nie zalapalem, ze masz kolege po budownictwie i pracuje w melioracjach i nie zamierza wrocic na budowe. Faktycznie, kto nie wiedzial o Twoim koledze robiacym w melioracjach po budowlance jest marginesem intelektualnym
Sprawa jest prosta - dorznac socjalizm w Polsce. Pis jest jego dosc duza czescia, ale sa gorsi, wiec na ten moment 5 w kolejce.
Narod to nie tylko elektorat pisu, niech zostanie, nie wyjezdza. By to zrobic potrzeba perspektyw rozwoju, nie socjalistycznej stagnacji.
ABG ma sie dobrze tam, gdzie jest. Fejm mi niepotrzebny.
Naprawde tylko na tyle Cie stac Mirek? Pociski w kierunku mojej osoby, Jaroo1, fialo, emja jak tylko nie jestes w stanie pisu obronic? Jak Cie za pisowskiego trolla nie uwazac? Masz Ty czlowieku w ogole jakikolwiek honor? Czy dalej bedziesz tlukl w te klawiature "swetru", " nowoczerskie", "urbanoplatfusiarskie komuchodupkokanalie"? Rozmawialismy o tym kiedys na pw, przez kilka dni Ci sie udalo nie szufladkowac nikogo z nie-zwolennikow pisu. Myslalem, ze cokolwiek zrozumiales z owczesnej rozmowy. Niestety na marne.
Uznales, ze nienawidze pisu. Polecam dzisiejszego Olkiewicza.
Cytat:
Jednym z najbardziej nadużywanych słów w polskim Internecie jest z pewnością zapożyczone z angielskiego „hejt”. Już sama nazwa jest moim zdaniem odrażająca, bo i nasza „nienawiść” i nasz „nienawistnik” brzmi o niebo lepiej niż angielskie odpowiedniki na literę „H”. Niestety, nie dość, że uwzięliśmy się na przerabianie nienawistników w hejterów, to dodatkowo łatkę takiego przyklejamy każdemu, nawet najbardziej merytorycznemu krytykowi.
Nie ma dziś w Internecie krytyki, jest tylko hejt. W każdej dziedzinie życia, od piłki nożnej po politykę, każda negacja czegokolwiek od razu jest bagatelizowana jako hejt. Od pięciu spotkań grasz jak parodia piłkarza? Nie przejmuj się, krytykują cię przecież wyłącznie hejterzy. Nagrałeś nudną płytę z miałkimi i wtórnymi tekstami? Świadomi muzycznie docenią, krytykują tylko hejterzy, zazdrośni o twój melodyjny wokal. Przytyłaś dwadzieścia kilo i ktoś śmie zwrócić ci uwagę, że to powoli zaczyna wyglądać na chorobę? Hejter, prawdopodobnie taki, co nigdy z piwnicy nie wyszedł, a kobiety widuje tylko w plikach .jpg
.
Rozumiem, reakcja obronna, usprawiedliwienie własnych błędów przez dorobienie gęby krytykowi. Ale przecież to jest tak cholernie krzywdzące!
Gość czyta twój tekst, ogląda twój mecz, słucha twojej płyty – cokolwiek. Potem poświęca czas na wypisanie swoich uwag, często bardzo merytorycznych, zaznacza, co mu się nie podobało, wymienia wady. Pisze w języku polskim, jest w miarę uprzejmy. Niestety, chwilę później zostaje wrzucony do worka, w którym gnieżdżą się trolle wykrzykujące „ty ....a głupi huju, nie słuchałem, bo wyglądarz pedalsko” ALBO TY BOLSZEWIKU, DUPKU, GORSZY SORCIE, PLACZESZ ZA OLECHOWSKIM, URBANOPLATFUSIARSKA KANALIO
Różnica między prawdziwym hejtem a krytyką jest mniej więcej taka jak między pijackim śpiewem do melodii disco-polo w końcówce wiejskiego wesela a kompozycjami Johna Williamsa. A i tu trzeba pamiętać, że między obiema skrajnościami znajduje się cała masa muzyki – i tak na przykład ostry, szyderczy, ale jednak opierający się na wytknięciu oczywistych błędów komentarz to może zgryźliwa i nieprzyjemna, ale nadal krytyka. Nie żaden hejt, nie żadna nienawiść.
Powtarzane jak jakaś upiorna mantra: „nie patrz na hejterów, rób swoje” prowadzi do tworzenia się armii rozkochanych w swoim własnym wizerunku narcyzów, którzy nawet, gdy ugotują zbyt słoną zupę prędzej ofukną całą historię sztuki kulinarnej, niż zauważą swój błąd. Od tej chorej pewności siebie i kompletnej ślepoty na dostrzeganie swoich wtop można łatwo przejść w przyjemne dryfowanie po tej słynnej strefie komfortu. Słyszymy potem, że 20-letni piłkarz „niczego nikomu nie musi udowadniać” a „hejt spływa po nim jak po kaczce”. Nie ma autorefleksji – kurczę, setki osób uważa, że lepiej operowałbym wózkiem widłowym niż piłką, może należałoby poprawić nieco technikę. Jest tylko spłycenie – hejterzy znów szczekają.
|
Powtarzam - masz jakieś uwagi do merytoryki mej albo innych tzw. turboniepokornych - ktoz Ci broni intelektualnie zmiadzyc, wyszydzic, zgnoic? I dlaczego to jest brak argumentow, czasu przeciez masz od groma (nie tylko dzisiaj)?