As napisał(a):

1906% poparcia.
Od siebie dodatm - co wynika z moich obserwacji - ze sporo ludzi przestalo chodzic (lub chodzi rzadko) bo oprocz meczu praktycznie nic na stadion nie przyciaga. Kiedys - kiedy policja nie przypierdalala sie o byle gowno - na stadion chodzilo sie dla Wisly ale rowniez po to aby spotkac sie z ziomkami przed meczem, wypic browca pod Zabka albo na schodach instytutu fizyki. Te czasy raczej nie wroca jednak klub z jakichs niezrozumialych dla mnie powodow nie chce wypelnic tej niszy i nie robi nic aby uatrakcyjnic dzien meczowy. Nie rozumiem dlaczego nie wykorzystuje sie tych jebutnych placow obok stadionu na cos w formie strefy kibica. Przeciez jako ze jest to teren prywatny to klub moglby sprzedawac licencje dla ludzi chcacych ustawic tam np stragany z piwem i kielbaskami z grilla. Moglby sie tam rozlozyc ktos z atrakcjami dla dzieci, jakies dmuchane zamki, gry, konkursy, wata cukrowa etc. Przeciez to nie tylko wyciagaloby ludzi sprzed telewizorow ale rowniez dzierzawa przynosilaby kase dla klubu.
Nietety obecnie sporo ludzi woli zaprosic znajmoych do domu obejrzec mecz przy grillu i wodeczce niz tluc sie godzine na stadion aby jeszcze zarobic mandat od policji bo sie pod Karlikiem przekroczylo jakas magiczna linie poza ktora nie wolno juz pic piwa.
Tu jest wg mnie pole do popisu dla marketingu klubowego a robienie filmikow czy plakatowanie miasta to nic innego jak wyrzucanie kasy w bloto.
|
Otóż to, kto powiedział że przed meczem nie fajnie by było usiąść w wiślackim gronie tak jak na Lechii w T29 Sport Pub.. Myślę że osoby z Wiślackiego Świata spokojnie by ogarnęły taki lokal..
