rafkur napisał(a):

W zasadzie bardzo łatwo mi to przyszło.
1) Regularne posiłki czyli sniadanie - drugie sniadanie ( cos lekkiego) obiad - kolacja ( nie pozniej niz 3 h przed snem i tez lekkostrawna
2) Wiosną i latem dodatkowo zdecydowanie wiecej ruchu ( rolki min +-1h na mniej wiecej 85% tętnie maksymalnym, wyzszy wydatek nie ma sensu i daje gorszy efekt)
3) chyba tez troche geny bo moja mama tez kiedys schudla i tak jej zostalo.
4 ) Zero obżerania się na noc boczkiem i popychania na deser hurtową ilością czekolady, zero gówna typu fast food , cola itp ( którego i tak nigdy nie lubilem). Nie zrezygnowałem w zasadzie z niczego "normalnego" - dziś na sniadanie byla kanapka z boczkiem i kanapka z kielbasą wiejską ))))
U mnie jedno było dziwne i w pewnym momecie wrecz dla przerazajace - ja pierwsze 10-12 kg schudłem w zasadzie w 2 miesiace, po kolejnych pozostale 4. Aż zacząlem latac po lekarzach i badania robic hurtem ))) teraz mam zamiar zrobić trochę więcej mięsni bo nawet zona mówi wieczorem " daj te twoje kości " ))))
Ale to off top więc - ostatecznie 4 pączki )
|
Jak widac nic specjalnego, żadne diety cud .Nie "podoba" mi się kanapka z kiełbasą bo "genowi" jak napisałeś nie wyrobią wagowo..Dodam co by nie łączyć węglowodanów z mięsem czyli węglowodany plus warzywa czy mieso plus sałatka.Unikać chemicznych dodatków,sosów i cała filozofia.Plus oczywiście odtzucenie pokus typu cola , frytki i inne śmieciówki.Ruch jak najbardziej i to kilka razy w tygodniu.Chociaż odpowiednie żarełko ważniejsze, ruch to bardziej sprawność fizyczna szeroko rozumiana ale też pomaga.Zjedzenie raz na czas nawet kilku pączków czy ciasta nie szkodzi.Jak sie trzyma reguł wraca sie do "równowagi" wagowej błyskawicznie.
2 pączki bo więcej by nie smakowało, oczywiście przy kawce.