Lukasz napisał(a):

To tak jakbyś się zwolnił z roboty a pracodawca przez najbliższe 2 tygodnie wypowiedzenia zabronił Ci korzystac z widy, kazał robić wszystkim kawe oraz skakac po pączki . W pozostałym czasie miałbyś za zadanie przepisywać dzieła Lenina, a to tylko dlatego że akurat gnoju w firmie nie ma - gdyby był, przerzucałbyś go z kupki na kupkę.
|
Przecież to jest w zasadzie standard w dużych firmach i korporacjach jak ktoś liczący się w hierarchii przyniesie wypowiedzenie. Może nie każą nikomu czytać dzieł Lenina ani sprzątać ale jest się odsuwanym od czegokolwiek istotnego. Traci się wszystkie zabawki ( np samochód klasy D premium zostaje zamieniony powiedzmy na fabię sedan

Co więcej wielokrotnie jest się trzymanym dla zasady przez 3 miechy (chociaż można jutro się rozstać za porozumieniem biorąc powiedzmy połowę należnej kasy za urlop) po to tylko, żeby chociaż trochę stracić kontakt z rynkiem. Siedzi się i pierdzi w stołek przekładając segregatory. Sam to przerabiałem na własnej osobie. W sumie fajnie bo bierze się kasę za nic

Tyle, że w przypadku sportowca brak treningu robi swoje i wygląda to już mniej kolorowo. To trzeba wykorzystać.
Nie dorabiajmy ideologii o tym jak nas będą postrzegać tylko wymuśmy w dowolnej formie wykupienie tego pana już dzisiaj. Nie ma się co łudzić, że on nam się przyda w bramce bo choćby srało i grzmiało będzie bronił gorzej. Wpływ na resztę drużyny też raczej będzie średni.