arti napisał(a):

Wrakowi?
Dlaczego tak uważasz? Scenariuszy jest wiele, począwszy od takiego, że w pierwszym meczu puszcza szmatę i trener go odstawia do końca skończywszy na tym, że broni całą wiosnę na takim poziomie jak jesienią.
Naprawdę najlepszym wyjściem byłoby to co napisałem (a jeszcze lepiej sprzedać Cierzniaka i żeby któryś Misiek zaczął bronić na tym poziomie).
|
Wrakowi piłkarza miało być nie człowieka - z rozpędu się pomyliłem. Aż tak daleko bym się nie zapędzał. Zgadzam się z tym, że najlepszą opcją jest jego sprzedaż najlepiej w poniedziałek. Natomiast będę się upierał, że i Legia i Cierzniak muszą mieć jasność - albo idziesz do Wawy 01.02 za dobrą dla nas kasę albo w lipcu po 6 miesiącach "przerzucania węgla" zamiast profesjonalnych treningów.
Absolutnie nie wybrany kierunek jest dla mnie decydujący dla takiego pomysłu ( bo jak napisałem w 100% to rozumiem) natomiast forma tej nazwijmy to "operacji". Gdyby miesiąc temu powiedział "sorry panowie ale idę tam gdzie dają lepszą kasę, być może puchary i przede wszystkim pewne stałe przelewy" nie powiedziałbym o nim złego słowa. Ale .......enie o rozmowach w sytuacji kiedy one nie mają sensu jest dla mnie żałosne.
Na jego grę na 100% u nas nikt racjonalnie myślący nie liczy ponieważ on właśnie podpisał swój "kontrakt życia" i nic lepszego już go pewnie nie spotka. To nie Lewandowski z czasów BVB który budował ( i buduje nadal) swoje CV. Logiczne jest, że najistotniejsze dla niego jest teraz "przeżycie" do lata bez kontuzji. Podobnie dla Legii najistotniejsze jest teraz aby go mieć "tu i teraz". Tylko głupi by teraz ich nie szantażował zajechaniem ich najnowszego nabytku.
Co do psucia naszego wizerunku to bądźmy poważni. Jakoś specjalnie już się go popsuć nie da a jak już było pisane wcześniej przez kogoś, jedynymi "płaczącymi" będą media związane z L. Jeżeli nic z nim nie zrobimy paradoksalnie byc może bardziej zepsujemy ten mityczny wizerunek ponieważ zaczniemy być postrzegani jak finansowy chłopiec do bicia. "Ot gołodupców nie stać na nowego bramkarza to będą siedzieli cicho do wiosny i dopieszczali naszą nową zabawkę".
PS On nam pomógł- tego nie neguję. Ale czy my jemu nie pomogliśmy ( fakt z konieczności) w równym stopniu? Przecież on był już na peryferiach profesjonalnego footballu. Gdyby nie kontrakt u nas nie było by kontraktu z L a pewnie jakieś wy....owo szkockie.