|
Ale jakby nie patrzeć facet przyszedł, uratował nam tyłek, kiedy nasz bramkarz doznał kontuzji, przez pół roku bronił więcej niż solidnie i kto wie, czy tak nie bedzie przez kolejne pół sezonu. Związał się umową z Wisłą na rok i z tego właśnie jest rozliczany.
Nie ma obowiązku przedłużać kontraktu, jak chce grać w warszawie no to trudno c'est la vie, Wisła od tego nie upadnie, a czy jemu to wyjdzie na dobre, to pokaże czas. Dla mnie ważne jest, żeby teraz zachował się jak na profesjonalistę przystało i dawał z siebie 100% dla Wisły. Akurat konfliktu interesów tutaj za bardzo nie przewiduje, bo choć gramy w jednej lidze, to legia liczy się w walce o mistrzostwo, a my się modlimy o awans do ósemki.
|