|
Ja to widzę tak.
Kluczem w tej całej sprawie był Kuciak.
Legia po cichu dogadała się z Cierzniakiem w styczniu. Wiedziały o tym tylko zainteresowane strony. Miała to być tajemnica do czasu aż przestanie obowiązywać kontrakt Cierzniaka z Wisłą. Miał sobie chłop spokojnie grać w pierwszym składzie Wisły mamiąc włodarzy Wisły, że jeszcze z nikim nie podpisał umowy i będzie "negocjował" z nimi warunki przedłużenia kontraktu. Będzie się starał tak negocjować, aby obie strony się nie dogadały. Jakiekolwiek by warunki nie zaproponowała Wisła to Radek by je torpedował.
W międzyczasie Legia miała za zadanie dogadanie się z Kuciakiem, żeby ten został w Warszawie do końca trwania umowy, która wygasała tego lata. Kuciak jednak nie zgodził się na proponowane warunki i już teraz czmychnął do Anglii. Legia, mając świadomość, że zostaje z jednym średnim bramkarzem postanowiła za wszelką cenę sprowadzić Cierzniaka już teraz. Puściła parę do mediów, że Cierzniak podpisany, aby wywrzeć presję na działaczach Wisły, żeby Ci oddali Radka już teraz za drobne. Legia ma świadomość, że po tym kontrolowanym wycieku, kibice Wisły się wkur.ią na Cierzniaka dzięki czemu będzie on mniej przydatny dla niej i chętniej go oddadzą. Cupiał jednak się w....ił i nie puści Radka, w odwecie za to, że za plecami podpisał umowę z L.
|