Wyświetl pojedynczy post
KOALIK
Banita
 
Od: 02.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#67
Stary 28.01.2016, 00:01
Trzy lata temu, a więc na początku pracy Bieglera w 1/8 finału MŚ ośmieszyła nas przeciętna reprezentacja Węgier.

Był to bardzo podobny mecz do dzisiejszego.

Wtedy mówiło się, że praca Bieglera ma przynieść dopiero efekt podczas tegorocznych ME.

Po tamtym blamażu z Węgrami coś jednak drgnęło do przodu i nawet zdobyliśmy medal na ubiegłorocznych MŚ, choć już wtedy specjaliści siedzący wiele lat w piłce ręcznej mówili, że nie można być zadowolonym z pracy niemieckiego szkoleniowca.

Podkreślali oni, że wygrywamy dzięki indywidualnościom i mimo obecności Bieglera na ławce, bo zawodnicy bardzo dobrze znają się ze wspólnej wieloletniej gry, czy to w różnych klubach, czy w kadrze i stąd wiedzą jak mają się zachowywać, jak grać, że nie widać przećwiczonych przez trenera wariantów gry (zwłaszcza w ataku), że to jest bardziej improwizacja graczy niż wiedza przekazana przez szkoleniowca.

Przyszła wyczekiwana od lat wielka impreza u siebie i cały czas było to samo. Tylko jeszcze na początku się udawało i wygrywało się z Serbią, z Macedonią, potem przyszedł niespodziewanie świetny mecz z Francją, który wszystkich po raz kolejny uśpił (jak ostatnie MŚ, gdzie głównie analizowano reprezentację Kataru).

Po wygranej z Trójkolorowymi miało być już z górki, otwarta autostrada w drodze do półfinału i co było dalej?

Porażka z Norwegią, gdzie Norwegowie mnóstwo bramek rzucali z drugiej linii, a my nie mieliśmy pomysłu jak ich powstrzymać. Gdyby nie świetna postawa Bieleckiego i M.Jureckiego, to byśmy przegrali nie dwoma, tylko siedmioma - ośmioma bramkami.

Z kolei spotkanie z Chorwacją było idealnym podsumowaniem pracy Bieglera - po upływie ponad trzech lat, zawodnicy nie byli przygotowani na solidną grę rywala, nie wiedzieliśmy co i jak mamy grać, a dalej poszło - stąd taki wysoki wynik.

Mowa o odpuszczeniu meczu przez Polaków jest wysoce przesadzona, po prostu Chorwacja wypunktowała nas idealnie, nasi szczypiorniści z kilku powodów nie byli w stanie odwrócić rywalizacji (tu się przydaje pomoc trenera i to liczę całokształt pracy - spotkania, treningi, itp. - tego zabrakło), a przede wszystkim dlatego, bo drużyna została rozregulowana już na samym początku pojedynku i okazało się, że jest wyraźny problem, którego nikt nie miał pomysłu rozwiązać, więc po co było zatrudniać Bieglera? Skoro zawiódł w decydujących momentach.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 28.01.2016 o godz. 00:12.
Odpowiedz cytując