|
Tak skonczyła się druzyna medalistów mistrzostw świata (Szmala, braci Jureckich, Lijewskiego, Bieleckiego). Szkoda, ze nie mogli przegrać jak ludzie tylko dali się zbić jak psy :/
Taki jest stan posiadania naszej piłki ręcznej, do tego doszły kontuzje. Przykro się patrzyło widząc Glińskiego (dotychczas tylko raz zagrał na wielkim turnieju jako rezerwowy skrzydłowy w 2009) na rozegraniu w ważnych momentach ważnych meczy.
Teraz czas się wziąć za szkolenie bo w 2023 r mistrzostwa świata.
Na pewno jednak nie z Bieglerem bo ma wiele za uszami. Jego koncepcja postawienia wszystkiego na walke i obronę kompletnie poległa jeśli w decydującym meczu tracimy 37 bramek. W ataku gramy po prostu topornie.
Wystarczyło skupiać się na Jureckim i Bieleckim, odciąć Syprzaka i nie istnieliśmy.
Nie potrafilismy grać przeciwko wysokiej obronie, nie potrafiliśmy grać z kontry, nie potrafiliśmy grać w przewadze (więkoszośc drużyn wycofuje wtedy bramkarza), nie potrafimy grać inną obroną niż 6-0.
Po prostu archaiczny handball.
|