|
Sytuacja wyjściowa w miarę optymalna. Przy wyrównanym wyniku nie trzeba nawet za bardzo w końcówce drżeć o wynik bo wystarczy grać dalej na równo i nawet jak na koniec odejdą na 2 bramki to jest awans. No ale własnie, trzeba grać 50-55 minut na równi żeby móc sobie pozwolić na takie coś.
Tak czy inaczej myślę, że mecz jak mecz. Chyba nikt nie kalkuluje, że może sobie tu odpuścić, zagrać tak żeby przegrać 1-3 bramkami. Po prostu obydwie drużyny zagrają jak najlepiej potrafią.
Jedynie Chorwaci mogą stracić nadzieję po kilkunastu minutach, bo oni musza wygrać 11 bramkami żeby awansować więc jak będzie mecz wyrównany to na pewno nadzieja im odejdzie ale zapewne dalej by grali normalnie.
11 bramkami wygrać to cud niemal ale nie wierzę, że choć jeden z Chorwatów nie pomyślał "a może jednak damy radę?"
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|