|
Oglądnąłem walkę kibica Widzewa i czarnego na spokojnie... i bez animozji obiektywnie(mimo że go nie lubimy) trzeba Szpilce oddać, że nie pękł to raz. Poza tym walka zajebiście wyrównana, gdyby nie była to walka mistrzowska, to wydaje mi się, że minimalnie Artur prowadził na punkty, bo miał 2 rundy wyraźnie lepsze od czarnego a tamten ogólnie miał 1 lepszą. kolejnych 5 rund to było takie obustronne pykanie raz ten raz tamten. No ale oczywiście w walkach o mistrzostwo to za mało i Artur na punkty po 8 rundach nie mógł prowadzić. Żeby pokonać mistrza trzeba być wyraźnie lepszy. W końcu nadeszła 9 runda. Moim zdaniem czarny osłabł i chyba zdaniem Szpilki też, bo ten podpalił się za bardzo, błąd techniczny przy uniku rotacyjnym, powinien dla odmiany próbować krótkiego sierpa prawą ręką a nie weselniaka lewą(Wilder nie był zamroczony żeby go w ten sposób atakować) no i wyszedł mu funky punch czy jak to się tam nazywa po amerykańsku i skończyło się nieprzyjemnie.
Reasumując: Rok pobytu w Stanach i Szpilka zrobił ogromny postęp. Teraz tylko dalsza praca i bo łeb ma mocny elimonacja błędów, poprawa koordynacji w pierwszej kolejności techniki. Widać, że to już nie ten klocek co jeszcze podczas walki z Adamkiem, jest balans i obrona lepsza, uniki ciosów, siła dynamiczna, ruch i kondycja na plus.
Na minus wiadomo brak doświadczenia, braki koordynacyjne, i technika, technika i ręce za często opadają.
3,4 lata ciężkiej pracy i może będzie mistrzem świata... o ile mu się w pale coś nie popie.rdoli
Ostatnio edytowane przez regan : 18.01.2016 o godz. 00:40.
|