|
Ja jestem za tym aby referenda się odbywały cyklicznie tylko nie mogą się składać z pojedynczych pytań. Jak już mamy ten zjebany próg 50% żeby referendum było ważne (nie wiem czemu to ma służyć, tym śmieszniejsze, że referendum wiążące nie jest z kolei wybieramy rząd i nawet jak zagłosuje 40% ludzi to ten rząd ma pełnię władzy. Śmieszne). Im więcej pytań tym wiecej zainteresowanych grup = frekwencja 50% zostanie osiągnięta niejako pod przymusem. Przykładowo mamy pytania o lasy państwowe, 6 latki w szkołach, imigrantów, uchwalanie budżetu z deficytem. I w ten sposób mamy zainteresowanych więcej grup społecznych. Pójdzie się mam wypowiedzieć odnośnie dziecka w szkole to może przy okazji zaznaczy odpowiedź na temat lasów państwowych itp A jak nie to rozumiem, że i tak frekwencja się liczy podług ilości ludzi, którzy wzięli udział w referendum a nie tego czy na konkretne pytanie odpowiedziało 50% uprawnionych.
Ale cod o referendum o imigrantach to racja, nie przyjdzie 50% i lipa. Poza tym prawie nikt tych brudasów tutaj nie chce więc szkoda kasy na potwierdzenie znanej tezy.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|